Zazwyczaj nie poruszam tego tematu, bo wydaje mi się, że mam dosyć niecodzienne spojrzenie na temat relacji z innymi ludźmi, ale jeden wpis w tym temacie może przecież pomóc.

Pierwsze co przychodzi mi do głowy żeby napisać to, to, że jeżeli nie lubimy do końca siebie oraz nie jesteśmy ze sobą zintegrowani i mamy nieprzerobione w sobie rzeczy, tak samo będziemy funkcjonowali w relacjach z innymi.

Jako przedsiębiorca, terapeuta i coach spotykam się z wieloma różnymi przypadkami, różnego rodzaju mentalnej dramy, która się wydarza. Od dziwnych spięć, aż po nieumiejętną komunikację. Dlaczego tak się dzieje?

  1. Przenosimy projekcje wewnętrzne na innych

Zjawisko projekcji jest powszechnie znane. Podczas terapii często pracuję z projekcjami. Działa to na prostej zasadzie. Spotykasz grupę osób lub jakąś osobę, która szczególnie emanuje jakąś emocją lub dostrzegasz w niej/nich jakąś cechę, która Cię irytuje. Np. kontrola, ciągłe dopytywanie albo ktoś wydaje Ci się niezorganizowany, albo po prostu nieodpowiedzialny, ciągle ma bałagan itd. Jeżeli cały czas dostrzegasz u kogoś taką cechę i wpływa ona na Ciebie emocjonalnie, irytuje Cię, czy nawet sprawia, że ta osoba staje się dla Ciebie „inna”, to może być projekcja. Projekcja to nic innego, jak cecha lub emocja, którą chcemy wyprzeć z siebie i przekładamy ją na zachowania innych.

  • Czytanie w myślach

Jednym z kilkunastu przypadków destrukcyjnego myślenia oraz jednym z przypadków tzw. Subkomórkowych jest coś, co lubię nazywać CZYTANIEM W MYŚLACH. Wydaje nam się, że wiemy, o czym myśli druga osoba. Jakbyśmy dosłownie odczuwali jej myśli i emocje, którymi w naszą stronę emanuje. Co moim zdaniem jest ciekawą informacją i obserwacją, to to, że w większości te myśli są negatywne. Można odczytać to, jako dysfunkcyjne kable między dwiema osobami, które pociągają za dwa wspólne punkty, pewnego rodzaju kompatybilność, która powoduje, że mają między sobą jakąś dysfunkcję.

  • Nieumiejętna relacja ze sobą

Im mniej lubisz siebie, tym bardziej będziesz potrzebować ludzi wokół siebie, aby naładować swoje poczucie własnej wartości. Zauważ, że osoby, które mają niskie poczucie własnej wartości, bardzo często potrzebują słuchać ciągłych komplementów na swój temat. A jednocześnie idzie za tym zjawisko pompowania mentalnego balonika, który się dmucha, a potem maleje. Im mniej lubisz siebie i im gorszą masz relację ze sobą, tym gorszą relację będziesz mieć z innymi ludźmi.

  • Obwinianie otoczenia za swoje problemy

Jeżeli coś idzie nie tak, zamiast zmieniać innych, zmień siebie w danej sytuacji. Twoje myśli, Twoje opinie oraz fakty, kształtują Twoją obecną percepcję rzeczywistości. To nie jest tak, że dzieje Ci się jakieś wielkie cierpienie. To nie jest tak, że dzieje Ci się coś złego. Po prostu Twoje obecne aktywacje emocjonalne, inaczej traumy, zaczęły się aktywować. I to jest temat do pracy. Możesz cały czas próbować zmieniać innych, ale to przerzucanie odpowiedzialności na innych. To cecha słabości i jednocześnie strachu.

To jedynie kilka z przypadków, o których można mówić. Te natomiast przyszły mi do głowy i myślę, że te trafią do Was najbardziej. Co zauważacie? Czy macie jakieś refleksje lub dalsze pytania w tym temacie, o których mogę opowiedzieć?